
Urodziłem się w Olsztynie w 1976 roku. Wczesne dzieciństwo spędziłem w Reszlu, a
następnie, wraz z rodzicami i rodzeństwem, przeprowadziłem się do Bartoszyc. Pierwsze kroki jako
fotograf analogowy stawiałem w wieku 12 lat. Wraz z bratem prowadziliśmy ciemnię w piwnicy,
oferując „usługi” fotograficzne mieszkańcom naszego bloku. Dzięki temu zdobyliśmy cenne
doświadczenie oraz fundusze na materiały. Zdarzały się również zlecenia z lokalnej gazety „Goniec
Bartoszycki”. Do 1996 roku moje fotograficzne losy były związane z regionem Warmii i Mazur. Liczne
wyprawy fotograficzne i zebrany przy okazji materiał poświęcony przyrodzie oraz prowincjonalnym
miasteczkom i ich mieszkańcom niestety przepadły bezpowrotnie w wyniku wielu przeprowadzek.
Trudno mówić o mojej specjalizacji, ponieważ w fotografii interesuje mnie wiele różnych
obszarów, które często zmieniają się w zależności od moich aktualnych fascynacji. Do
najistotniejszych należy fotografia makro i mikroskopowa, której poświęciłem wiele uwagi i czasu.
Moje zainteresowanie zaowocowało indywidualnymi wystawami „Makrokosmos” (Gdańsk, 2018)
oraz „Makrokosmos II” (Gdańsk, 2019), a także licznymi zleceniami związanymi z fotografią owadów,
biżuterii, zegarków i inkluzji w bursztynie. Prowadzę również warsztaty dla osób pragnących
rozpocząć działalność w tej dziedzinie.
Inną moją pasją, związaną z miłością do podróży i gór, jest fotografia krajobrazowa i górska.
Najczęściej wybieram kierunki położone daleko poza kołem podbiegunowym. Niezwykłość tych
surowych i czasami trudno dostępnych rejonów przyczyniła się do powstania indywidualnej wystawy
„Północ” (Gdańsk, 2023), której kuratorem był Jacek Kozłowski.
Najbliższa memu sercu jest jednak fotografia teatralna i sceniczna. Jej ulotna, dynamiczna i
nieprzewidywalna natura stanowi dla mnie niezwykłą przestrzeń do badań nad procesem twórczym i
jego skutkami. Fotografując, często poszukuję nieuchwytnego napięcia, które powstaje pomiędzy
artystą a odbiorcą scenicznych działań. Będąc jednocześnie odbiorcą i fotografem, często zatracam
się w tej przestrzeni, zapominając o nieodwracalnej liniowości dokumentowanych zdarzeń. Z działań
scenicznych powstała wystawa „Festiwal Kultur GLOBALTICA” (Gdańsk, 2024; Bartoszyce, 2025),
której kuratorką jest Małgorzata Bilicka.
Dzielenie się swoją pasją to dla mnie najważniejsza część życia fotograficznego. Od 2020 roku
prowadzę szkolne koło fotograficzne FOTO 9, którego głównym celem jest współdziałanie oraz rozwój
fotograficzny młodzieży i dorosłych. Od kilku lat w ramach Konferencji poświęconych edukacji
prowadzę warsztaty i szkolenia z zakresu wykorzystania fotografii w zrównoważonym nauczaniu,
rozwoju osobistego nauczycieli i prawa autorskiego.
„Szepty”
Cykl powstał z potrzeby pokazania jak trudnym i często niezrozumiałym tematem jest ekstremalna forma poznawania świata gór.
Zestaw został pomyślany tak, aby przedstawić góry w taki sposób, w jaki często postrzegamy górskie wyprawy, obserwując zmagania ludzi z żywiołem, z pozycji wygodnego fotela. Widzimy tylko fragmenty i zarysy. Natomiast przy wnikliwszej obserwacji, chcąc zrozumieć imperatyw, jaki targa sercami ludzi gór, możemy zobaczyć znacznie więcej. Chmury powoli się rozstępują.
Wielu moich znajomych, kolegów i przyjaciół nie wróciło ze swoich wypraw. Zostawili rodziny i światy, w które byli otuleni. Ludzie gór często postrzegani są jako samolubni, niedojrzali i nieodpowiedzialni poszukiwacze przygód. Ale jest to obraz fragmentaryczny, niepełny i często nieprawdziwy. Rodziny takich osób nie potrzebują mówienia o samolubności tych, co odeszli, o kładzeniu na szali rodziny i gór, czy o wyborach, których musieli dokonywać. Pasja często prowadzi nas poza granicę rzeczy społecznie akceptowalnych.
Zdjęcia te nie pokazują wielkości, monumentalności i często zapierającego dech w piersiach ogromu gór. Szepty nie są narracją Anzelma Adamsa, czy Sebastião Salgado. To szepty, niemalże erotyczne kuszenie odsłaniające tylko fragmenty czekającej na poznanie całości.
Ostatnie, odrębne zdjęcie jest już tylko tragicznym komunikatem – akcja zakończona niepowodzeniem.
„Spójrz na mnie”
Po wielu próbach, poszukiwaniach i obserwacji fotografii teatralnej wybrałem fotografowanie spektakli na tzw. setkę. Pozwala mi to na jednoczesne rejestrowanie ujęć oraz własnych emocji w liniowej perspektywie czasu. Jestem widzem i fotografem jednocześnie. W moim przypadku fotografowanie prób generalnych, czy specjalnych prób zdjęciowych nie daje tych samych rezultatów. (Daje za to inne wspaniałe możliwości, takie jak zbliżenie się do aktora/aktorki, czy też ukrytych elementów scenografii. Pozwala pokazać niewidzialne dla obserwatora perspektywy i szerokokątną dramaturgię).
W moim spojrzeniu na teatr istotną rolę pełni jednoczesna obserwacja i rejestracja, przez co decyzje dotyczące kadru utrzymane są w permanentnym napięciu. Napięciu, które łagodzę lub wzmacniam. Fotografując z oddalenia nie zakłócam relacji widzowie – scena. Często na podłodze pojawia się fizyczny lub mentalny znacznik informujący o ograniczeniach, które muszę zaakceptować i zaadaptować.
Materiał, który w ten sposób otrzymuję jest punktem wyjścia do dalszych rozważań. Tworzenie zestawów to proces nakładania na siebie wszystkich elementów, dla których platformą jest teatr. Łączę ze sobą spektakle, próbując nadać im inne, nowe znaczenia. Szukam powiązań z zarejestrowanymi emocjami. Narracja zestawów nie jest hermetyczna, jej zadaniem nie jest dokumentacja spektaklu i jego założeń. Liczę, że zestawy pozostawiają przestrzeń na indywidualne spojrzenie i czucie teatru oparte na własnych doświadczeniach. Wszyscy mamy w sobie teatr, zarówno ten odświętny, jak i codzienny. „Spójrz na mnie” to wołanie ze sceny, sceny, na której rozgrywa się nasze życie. To prośba o uważność i poświęcenie czegoś dla innych.
____________________________________________________________________________




































